* Można wyszukiwać po frazie zawartej w pytaniu, odpowiedzi lub nazwie autora. Minimalna liczba wyszukiwanych znaków to 5.
Szanowni PaństwoNie odsuwam się od nauczycieli, których pracę doceniam. Niefortunne sformułowanie, za które przepraszam, nie może stanowić podstawy do oceny stanu faktycznego. Nie słowa a czyny są przecież najważniejsze.
Na kulturę użytkowników dróg i chodników niestety nie mam wpływu. Akcje informacyjno-edukacyjne w mojej ocenie nic nie wniosą, ponieważ mentalność ludzką ciężko zmienić. Przepisów o ruchu drogowym uczą już w szkole podstawowej, a ludzie i tak robią swoje. Wydaje się, że jedyna forma nauki, która dotrze do użytkowników dróg, dotyczy to zarówno pieszych jak i poruszających się jakimkolwiek pojazdem, prowadzi przez ich portfel. Ulica Stalmacha jak i Żwirki i Wigury są drogami powiatowymi. Na temat chodnika na ul. Piłsudskiego pomiędzy rondem Jana Pawła II a Śląskim już się wypowiadałem. Po opracowaniu projektu zmiany organizacji ruchu i pozytywnym uzgodnieniu z Policją i Starostwem Powiatowym zmiana tak może zostać wprowadzona.
Jeżeli moja niefortunna wypowiedź kogoś uraziła, to przepraszam, jednak rozumiem również rozgoryczenie młodych ludzi, którzy mimo ukończenia kierunków pedagogicznych, nie są w stanie znaleźć pracy w swoim zawodzie.Dobro lublinieckiej oświaty leży mi na sercu i zmiany, jakich dokonuję będąc burmistrzem, są tego dowodem. Dałem olbrzymią swobodę dyrektorom szkół, szkoły mają stabilne finansowanie, prowadzone są remonty placówek i budowana jest za ponad 5 mln zł ostatnia brakująca hala przy SP nr 3.Zasługujecie Państwo na szacunek. W mojej nieprecyzyjnej wypowiedzi chciałem tylko wskazać, że jako burmistrz nie mam wpływu na niektóre rozwiązania prawne wynikające z Karty Nauczyciela, a z którymi się nie zgadzam – chodzi mi m.in. o art. 30 a KN.
Remont ul. K. Miarki jest przewidziany w 2013 r. Złożyliśmy wniosek na "schetynówkę". Dokumentacja wraz z pozwoleniem jest gotowa.
Widzę, że moja nieprecyzyjna wypowiedź tak bardzo Panią zabolała. Nie było moją intencją nikogo obrażać. Jeżeli tak została odebrana moja wypowiedź, to szczerze przepraszam. Wielokrotnie dawałem wyraz uznania dla lublinieckiej oświaty. Upodmiotowienie szkół, stabilne finansowanie, remonty szkół i przedszkoli, nowe inwestycje (hala sportowa przy SP nr 3), wspieranie różnych pomysłów rodzących się w oświacie – chyba to wszystko nie świadczy o moim złym nastawieniu?Jeżeli chodzi o przywileje w UM to są one określone w stosownych ustawach. Jest jednak różnica między stanem zastanym (2006 r.) a stanem obecnym. Kiedy zostałem burmistrzem UM w Lublińcu był jednym z najdroższych w kraju. Dziś ta sytuacja jest zupełnie inna. W 2006 r. było ponad 100 etatów, dziś pomimo dodatkowych obowiązków – 84.Odpowiadam na wszystkie pytania, również dotyczące zachowań urzędników mi podległych. Jeżeli zaś chodzi o obiady w hotelu Zamek Lubliniecki to powiem tak: kilka razy Ambasador Tajwanu był zapraszany przeze mnie na obiad lub kolację. W przeciągu 3 lat Tajwańczycy przekazali naszemu miastu:- pracownię komputerową dla SP nr 1 o wartości blisko 40 tys. zł- sprzęt medyczny dla oddziału noworodków naszego szpitala za ponad 25 tys. zł- nagrody na Bieg Katorżnika – rowery i laptopy o wartości ponad 20 tys. zł- laptop dla LTT- jeden z młodych pracowników Starostwa uczestniczył w blisko miesięcznym szkoleniu dla Tajwanie, którego wartość w całości pokryła Ambasada.Chyba powyższe mówi samo za siebie.A co do wigilii Urzędu Miejskiego – była bardzo skromna: kanapki, ciastko, kawa i opłatek na sali sesyjnej. Zapewniam również, że nie deleguję pracowników na szkolenia, które odbywają się np. w Zakopanem.